• Wpisów:4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 16:28
  • Licznik odwiedzin:1 128 / 1938 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Łzy jakos same lecą ;'
  • awatar perfect stranger ☠: nie łam się ;) łzy nie są złe , wypłakując je , pozbywasz się uczuć spowodowanych przykrościami przez które płaczesz ;) będzie dobrze !
  • awatar Samotna_w_tlumie: @WYPRZEDAŻ SZAFY!!!: Nie przepraszaj i nie spamuj -,- Nie warto. Samo kiedys to zobaczysz...
  • awatar dodaj do obserwowanych i śledź promocje: Witaj :) (z góry przepraszam za spam:) Wyprzedaję swoją szafę i serdecznie zapraszam Cię do obejrzenia moich ofert, naprawdę WARTO! Codziennie nowe oferty, dodaj mnie do obserwowanych i bądź na bieżąco z wyprzedażami znanych marek typu: KappAhl, H&M, Diesel, Reebok, Nike, New Yorker, Reserved, Pull&Bear, Orsay i wiele wiele innych!) Pozdrawiam, Moń ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jeste prosta dziewczyna . wlasnie moje przyjaciolka powIedziala mi ze nie chce sie juz ze mna spotykac . zostalam sama . nie wiem co mam robic leze calymi dniami w lozku i ogladam jakies smety. potrzebuje pocieszenia ;' i mocnego przytulenia nie mam nikogo
  • awatar just say fuck you and smile: Dziekuje za wsparcie . juz troche lepiej sie czuje .
  • awatar Samotna_w_tlumie: Mialam podobnie. Przyjaciółka mnie zostawila. Pisalam o tym nawet na pinegrze, ale to juz dawno. Bylam w rozsypce. Podobnie jak Ty. Ale wiesz co? Miałam ludzi wlasnie z pingera, ktorzy nie zostawili mnie samej. Tylko byli i sa nadal. Jezeli bedziesz chciala pogadac o glupotach, czy sie wyzali czy co kolwiek daj znac. Jestem z Toba.
  • awatar just say fuck you and smile: Dziękuje ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
' Przyjaciółka ' ...
Dziś mija 6 miesięcy od związku z Maciejem . Jestem bardzo szczęśliwa. słońce rozświetla całe niebo, a jego promienie ,,łaskoczą" każde wargi , aż ,,wykrzywiają" się w gorącym uśmiechu .Idę na polanę , by pozrywać troszkę fiołków do bukietu . Zerkam na zegarek - o , za nie całe 2 godziny mój Maciej do mnie przyjdzie .. Ciekawe co tym razem mi przyniesie.. ostatnio dostałam 5 różyczek. Chociaż jest mi wszystko jedno, ważne by był ON. Schylam się, aby zerwać fiołki .. i nagle słyszę chichot.. taki znajomy.. Wstaje, zauważyłam dwie sylwetki, chłopaka i dziewczyny.. Idę w ich stronę.. Nie widzą mnie . Trzymają się za ręce , całują. Są ze sobą szczęśliwi . Jak ja i mój Maciej . Podchodzę bliżej.. ten chłopak przypomina mi sylwetkę jakiejś znanej osoby , coś mi świta.. ten biały napis ADIDAS na rękawie.. hm. .wiem . aż w końcu przestaje ich widzieć , Ostra, mleczna mgła zasnuwa moje oczy... Czuję napływające łzy, kręci mi się w głowie. Z mej twarzy znika uśmiech, czuję jakąś pustkę w sercu... Idę powoli w stronę pary. Nogi mam jak ,,z waty". Boli mnie głowa. Szczęśliwa para odwraca się do mnie bokiem. Chłopak przytula dziewczynę, aż w końcu zaczyna ją całować... Tak namiętnie, a zarazem czule obejmuje ją swymi silnymi ramionami. Przyglądam się dziewczynie. Taka znajoma... Może ze szkoły? Podchodzę bliżej, jestem około stu metrów od nich, gdy krew w żyłach zaczyna mi szybciej pulsować. Serce bije jak oszalałe, a nogi odmawiają posłuszeństwa... Widzę ich w całej okazałości... Takich szczęśliwych, zakochanych. Zauważają mnie. Speszeni przestają się całować. Ich dłonie rozplatają się, a wzrok ,,biega" po polanie omijając moją osobę. Stoimy naprzeciwko siebie, jakby do pojedynku. Mój wzrok wędruje od niej do niego. Patrzę i nie rozumiem albo... Albo nie chcę rozumieć?... Tak! Tak właśnie jest. Nie chcę zrozumieć, że w dniu, w którym powinnam cieszyć się życiem - straciłam radość i pogodę ducha. Straciłam wszystko. Dobry humor, szczęście, radość oraz to, co najważniejsze - chłopaka, którego kochałam z całego serca i przyjaciółkę, która była dla mnie jak siostra... W jednej chwili cały świat zwalił mi się na głowę. Wszystko co tak skrzętnie zbierałam, by być szczęśliwa, rozsypało się i na pewno nie da się ułożyć z powrotem. Stoimy tak naprzeciw siebie, aż w końcu Maciej rusza się i ciągnie za sobą speszoną Asię. Są teraz na wyciągnięcie ręki... Mogę ich uderzyć w twarz. Mogę na nich nakrzyczeć, ubliżać... Nie robię nic. Stoję, patrząc niewidzącym wzrokiem w przestrzeń. W piękne słońce, bezchmurne niebo... W świat, który dotychczas był dla mnie taki łaskawy, taki wspaniały. A teraz? Stał się szary, ponury i niesprawiedliwy.
- Tak jakoś wyszło... - Maciej próbuje się tłumaczyć. - Dziś jest rocznica - mówię, jakbym nie słyszała tego, co powiedział.- Jaka? - pyta Asia.
- Nasza... - zaczyna Maciej, ale nie pozwalam mu dokończyć:
- Już nie nasza. Jeśli chcesz - może być twoja. Nie ma już ,,nas". Jesteście ,,wy". Mnie już nie ma - mówię to ledwo dosłyszalnie... Odwracam się. Patrzę na moje trzęsące się dłonie i łzy, które kapnęły na palce i... fiołki, które miały pachnieć w moim pokoju. Rozwieram ręce, a fiołki, jak za błyśnięciem czarodziejskiej różdżki, spadają w trawę, powoli ginąc w roślinkach. Odchodzę. Z podniesioną głową, ale ze złamanym sercem. Łzy płyną strugami, a ja nic nie czuję, nic poza zdradą..., nic poza nią.

Jakimś cudem doszłam do domu. Leżę na łóżku, przytulając mojego kochanego pocieszyciela - misia. Dopiero teraz uświadamiam sobie, co się stało. Spoglądam w czarne guziki misiaczka, czyli w jego oczy. Są takie smutne. Wspominam. Powracam myślami do tego, co już nie powróci... Odeszli... Nie ma ich. Zostawili mnie samą. NIENAWIDZĘ ich. Łzy nie przestają płynąć. Dlaczego? Pytam miśka. Brak odpowiedzi. Szkoda, że nie możesz mi pomóc, och, jaka szkoda! Nie istnieje dla mnie przeszłość, teraźniejszość, a już tym bardziej przyszłość. Pozostała nicość... Nicość... Na ścianie wisi zdjęcie. A na nim Maciej, obejmujący mnie. Krajobrazem jest wodospad w Szklarskiej Porębie. Kamieńczyk... Wodospad, nad którym Maciej pocałował mnie po raz pierwszy... Było tak cudownie... Łzy przestały kapać. Pewnie zabrakło... Przecieram powieki. Ciągle zastanawiam się nad dalszym życiem. Wyobrażam sobie imprezy, na których będę musiała oglądać pewną parę, która zniszczyła mi życie... Spoglądam na zdjęcie... Bez namysłu biorę do ręki szklankę z herbatą.... Wypijam... Z całej siły rzucam w wiszącą ramkę, a w niej... on... i ja... Huk. Zdjęcie spada. Nie płaczę... Podnoszę z ziemi większy kawałek szkła i... patrzę jak z nadgarstka sączy się krew. Coraz więcej krwi i więcej... Przez mgłę widzę misia, na którego spadają strużki czerwonej wody... Nie czuję nic. Po raz drugi nic nie czuję. Żadnego bólu, po prostu nic. Przymykam powieki... Już nikt nie będzie wam przeszkadzał, nie będziecie mieć wyrzutów sumienia, nie musicie się ukrywać... Mamo przepraszam, ale Maciej i Asia też chcą być szczęśliwi, a ja przeszkadzałabym im w radości, której każdy chce w swym życiu zaznać... Gdzieś w oddali słychać śpiew Stachursky'ego - ,,Czuję i wiem"... Ginie... Ginę ja...
  • awatar Samotna_w_tlumie: Ale suki ! Szkoda, ze mnie tam nie ma. Chetnie tej kurwie wyrwalabym wlosy, a kolesia zamknęła na zawsze w piwnicy ze szczurami. Niech zdycha. Ciecie sie pomaga, ale tylko na początku...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
księżyc <3